piątek, 17 lutego 2017

Bezglutenowa farinata z rozmarynem podana z marchewkami glazurowanymi dziką różą z białym makiem

Farinata to włoski placek z ciecierzycy, który znakomicie sprawdza się jako bezglutenowy zamiennik pieczywa, dodatek do sałatek, warzyw smażonych i pieczonych. Odrobina jogurtu z pastą tahini lub baba ghanoush i z Włoch przenosimy się do orientu. Cztery podstawowe składniki: mąka z ciecierzycy, woda, oliwa i sól... i wpadacie po uszy bo chrupiąca skórka z miękki środkiem po prostu uzależnia :D   
Mąkę trzeba moczyć z wodą przez kilka godzin więc najlepiej "nastawić" ją na noc, rano wymieszać z oliwą i upiec. We wcześniejszych przepisach ( tu >>> ) znajdziecie dwie wersje placka, jedną z czerwona cebulą, rozmarynem i czarnuszką, drugą z oliwkami, suszonymi pomidorami, rozmarynem i czosnkiem.
Dziś proponujemy bardziej chrupiący placek z polskimi akcentami - z marchewką glazurowaną z białym makiem i dziką różą, a jak chcielibyście zaszaleć dorzucamy chipsy z jarmużu. 
Co roku zbieramy owoce dzikiej róży i przygotowujemy z niej kilka małych słoiczków konfitury na zimę, no cóż bez wątpienia jest to sport dla wytrwałych bo dłubaniny trochę przy tym jest. Od kiedy w sklepach pojawiły się prozdrowotne dżemy Łowicz, w tym Dzika Róża, życie stało się prostsze i można się nią zajadać codziennie, nie tylko przy okazji pączków na tłusty czwartek lub różanego mazurka na Wielkanoc ;)  





czwartek, 16 lutego 2017

Super food na śniadanie - budyń jaglany z rokitnikiem, galaretką z granatu, awokado i kurkumą

Słoneczne i zdrowe śniadania powinniśmy jadać przez cały rok, zwłaszcza zimą, kiedy słońca jak na lekarstwo a owoce i warzywa w sklepach pozostawiają wiele do życzenia. Jak więc je skomponować, żeby dostarczyć sobie jak najwięcej odpowiednich substancji odżywczych, które pozwolą nam na długo zachować energię i wpłyną pro zdrowotnie na nasz organizm? Dietetycy twierdzą, że do przygotowania jednego posiłku powinniśmy użyć tyle składników ile zmieści nam się w dwóch dłoniach. To dobry powód żeby świadomie dobierać to co wyląduje na naszym śniadaniowym talerzu :)

Dziś proponujemy śniadanie w towarzystwie samych gwiazd, bez mąki i bez cukru. Podstawa to budyń jaglany odkwaszający organizm, przeciw zapalna kurkuma i cynamon, zdrowe tłuszcze - olej kokosowy i awokado, galaretka z soku z granatów, która działa antyrakowo i utrzymuje nasze serce w dobrej kondycji, no i rokitnik naładowany witaminami C, E i K, którego lista zasług dla naszego organizmu jest tak długa, że powinien na stałe trawić do codziennej diety. 
Do niedawna zdobycie rokitnika lub jego przetworów graniczyło z cudem. Najczęściej były to konfitury składające się z cukru z dodatkiem owoców. Teraz w sklepach znajdziecie bardzo dobrej jakości dżemy prozdrowotne Łowicz z owoców rokitnika, dzikiej róży lub czarnego bzu z cukrami pochodzącymi z owoców. No cóż, można je bezkarnie wyjadać łyżeczką ze słoiczków :)

Śniadanie można podać w miseczkach lub zabrać do pracy w słoiku. W wersji domowej fajnie wygląda w wydrążonych smoczych owocach. Przybraliśmy je krystalizowanymi kwiatami fiołków z naszego ogródka, z których możecie zrezygnować.

Smacznego :)


wtorek, 14 lutego 2017

Fried Rice Chicken - smażony ryż po tajsku

Jakiś czas temu mieliśmy okazję uczestniczy w warsztatach kulinarnych dla finalistów konkursu dla blogerów House of Asia. Chef Pong Aroonsang pokazał nam kila tajskich klasyków i nie bylibyśmy sobą gdybyśmy się nimi nie podzieli z Wami ;) 
Jako pierwszy na patelnie poszedł smażony ryż. W internecie znajdziecie wiele sposobów na ten tajski fast food jednak my polecamy zacząć od tej podstawowej wersji, bo nie ma to jak pozyskiwać wiedzę u źródła :)  Ryż przygotowany z szefem nie różnił się od naszego pierwszego ryżu, przygotowanego na warsztatach w Chiang Mai w Tajlandii, poza tym, że ten drugi był podany z tajskimi sosami, które niezależnie od regionu zawsze stoją na stolikach i pozwalają dosmaczyć podane potrawy i dopasować do indywidualnych upodobań. Przepis na tajski sos chili zajdziecie tutaj>>>  


poniedziałek, 6 lutego 2017

Zupa rybna z sosem Mojo Verde Canario

Zupy rybne i owoce morza kochamy i uwielbiamy ;) i nie trzeba jakichś szczególnych talentów kulinarnych żeby ugotować sobie gar aromatycznej i rozgrzewającej zupy, która zadowoli najbardziej wymagające kubki smakowe. Podstawa to dobre produkty, w tym świeże ryby i bulin, najlepiej ugotowany na białych rybach i rybich szkieletach po wcześniejszym oczyszczeniu i usunięciu skrzeli i oczu. Do wywaru można dodać owoce morza, a pod koniec gotowania kilka pancerzyków krewetek lub kraba, uzyskamy wówczas bardziej złożony smak. Po 20 minutach gotowania przelewamy bulion przez sito i mamy bazę do naszej zupy. Jeśli nie macie wywaru rybnego możecie użyć warzywnego, choć rybny byłby lepszy. Do zupy dodajemy drobno posiekane warzywa, a kilka minut przed końcem gotowania owoce morza i ryby, które wcześniej marynujemy w sosie sojowym Kikkoman Less Salt.

Nuda zabija radość życia, dlatego my jak wiecie ;) lubimy eksperymentować. Największą pożywką dla naszej radosnej twórczości są podróże, z których to przywozimy walizki pełne przypraw i lokalnych produktów, często za cenę nadbagażu, karteczki z przepisami i pomysłami na nowe potrawy poutykane w kieszeniach oraz zdjęcia i wspomnienia zapachów, smaków i faktur. Tak też było z naszym ostatnim wyjazdem na Wyspy Kanaryjskie, Teneryfę i La Gomerę (o czym niebawem), gdzie można było wprost pławić się w morzu restauracji i kafejek. Niezależnie od specjalizacji lokalu nieodłącznym dodatkiem do każdego posiłku są sosy mojo, obowiązkowo podawane do papas arrugadas, (pomarszczonych ziemniaczków w mundurkach gotowanych w roztworze soli) a także do ryb i jajek. Mojo Rojo to sos na bazie czerwonej papryki i chili (pikantny lub łagodny), Mojo Verde z dodatkiem kolendry. W rożnych regionach hiszpańskojęzycznego świata podaje się różne ich odmiany, w zasadzie każdy lokal i dom wyrabia własną wersję.
Mojo Verde może być z dodatkiem zielonej papryki lub tylko z dużą ilością świeżej kolendry lub kolendry i natki pietruszki. Kleks zielonego mojo przygotowanego z dodatkiem naturalnie warzonego sosu sojowego Kikkoman zamiast soli to jak wisienka na torcie, zwieńczy dzieło i smakowo dopracuje naszą prostą zupę :) Sos można przechowywać w lodówce przez kilka dni.



czwartek, 19 stycznia 2017

Bułki dyniowe

Zimą tęsknimy za latem, kolorami i słońcem i choć za oknem szaro, buro i zimno to nie przeszkadza żeby wprowadzić trochę optymistycznych kolorów na talerz. 
Dziś proponujemy bułeczki dyniowe, bez których my nie wyobrażamy sobie zimy i nie bez powodu połowę zamrażarki zajmuje u nas puree dyniowe :D

Do pieczenia bułek możecie użyć surowej lub mrożonej dyni - do kupienia w większych marketach. Surową trzeba przekroić na pół, usunąć pestki i upiec (skórą do góry) w 190 st.C przez 40 minut. Po upieczeniu usunąć skórę i zmiksować. Mrożoną lepiej poddusić bez przykrycia żeby odparować nadmiar wody.
Bułeczki mogą być wytrawne, z ziarnami, orzechami lub rodzynkami - tak jak lubicie.